Budowa:
Pierwszy chwile spędzone z -trzysetką- nie pozostawiają wątpliwości, że to produkt wysokiej klasy. Tradycyjna, w pełni metalowa obudowa została wykończona czarnym gładkim lakierem. Z boku znajdziemy dwa niewielkie przełączniki: trybu ostrzenia (automatyczny/manualny, manualny) i ogranicznik zakresu ogniskowania. Na słowa uznania zasługuje pokryty gumą, szeroki i bardzo płynnie poruszający się pierścień ustawiania ostrości. W konstrukcji optycznej zastosowano 10 soczewek w 6 grupach, w tym soczewki ze szkła o ultraniskiej dyspersji ED (Extra Low Dispersion). Standardowo dla obiektywów Nikona soczewki pokryto wielowarstwowymi powłokami przeciwodblaskowymi SIC (Super Integrating Coating). Przysłona o okrągłym otworze składa się z 9 listków - to powinno pozytywnie wpływać na naturalne oddanie elementów fotografii znajdujących się poza wybraną płaszczyzną ostrości. Dzięki wewnętrznemu ogniskowaniu ( IF, Internal Focusing) obiektyw nie zmienia swych rozmiarów podczas ustawiania ostrości, oczywiście przednia soczewka jest nierotująca. Nikkor AF-S 300 mm f/4 D IF-ED posiada wbudowany pierścieniowy napęd SWM (Silent Wave Motor). Silnik ten dokonuje zamiany fali ultradźwiękowej na energię, która obraca elementy ustawiające ostrość. Umożliwia on szybkie, precyzyjne i bezgłośne ustawianie ostrości. Oczywiście SWM pozwala na ostrzenie ręczne bez konieczności zmiany trybu pracy. Jest też szczegół zdradzający spore zaawansowanie wiekowe - pierścień manualnego doboru przysłony, dzięki niemu obiektyw jest w pełni kompatybilny z analogowymi korpusami manualnymi i klasykami typu Nikon F4. Obiektyw jest wyposażony w wygodną, wbudowaną osłonę przeciwsłoneczną oraz zdejmowany uchwyt do mocowania statywu. I to właśnie ten element stanowi jedyny powód do narzekań. Pomijam nawet jego dość oporny i niewygodny sposób mocowania, najgorsze, że wąska konstrukcja wspornika nie zapewnia idealnej ochrony przed drganiami.
Kultura pracy i jakość zdjęć
Praca
przy pomocy tego obiektywu to prawdziwa przyjemność. Dopasowane wymiary
i relatywnie niska waga doskonale wpływają na wyważenie z
profesjonalnym korpusem typu D3. Zestawem tym można dość swobodnie
fotografować z ręki, nie odczuwając zmęczenia. Chociaż nie należę do
osób -z chwytem jak imadło- to bez większych problemów udawało mi się
uzyskiwać ostre obrazy nawet przy czasach migawki rzędu 1/125 sekundy.
Oczywiście nie da się ukryć, że brak układu tłumienia drgań stanowi
dość poważne ograniczenie. Korzystając z wersji z VR i światłem f/2.8
dość swobodnie schodziłem do 1/60 sekundy. Brak VR tym poważniej
ogranicza wszechstronność obiektywu, że doskonale współpracuje on z
telekonwerterami. Niestety ogniskowa 510 mm (TC-17E II) sprawiała, że
obraz w wizjerze wyglądał jak świat, który widzi kierowca malucha jadąc
nim przy prędkości 105 km/h. W tym przypadku statyw jest niezbędny -
Dużym zaskoczeniem była dla mnie szybkość pracy napędu AF, była ona
lepsza niż w przypadku AF-S VR 70-200 mm f/2.8G IF-ED. Co ważne,
autofocus pewnie i bez pomyłek ustawiał ostrość w niesprzyjających
warunkach (typu mocna kontra, słabe oświetlenie).
Rozdzielczość nie
pozostawia pola do narzekań. Bez wątpienia obrazy rysowane przez
trzysetkę nie są ostre jak spod skalpela (vide AF-S 24-70) ale nie
sądzę by był to dla kogokolwiek (może poza osobami do upadłego
studiującymi wykresy rozdzielczości) istotny problem. Tym bardziej, że
ostrość jest dobra nawet przy -pełnej dziurze- oraz, co znacznie
ważniejsze, na brzegach kadru.

Aberracja chromatyczna - w opisywanym obiektywie ten problem praktycznie nie istnieje i naprawdę trzeba się sporo napracować by przyłapać go na stworzeniu jakiejś kolorowej obwódki. Zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcia.
O dystorsji nawet nie warto wspominać, gdyż jej nie ma, podobnie zresztą jak artefaktów przy pracy pod światło. Winietowanie (przy pełnej klatce) może być nieznacznie zauważalne tylko przy przysłonie f/4 (przy wyłączonej korekcji winietowania w D3). Przymknięcie do f/5.6 praktycznie likwiduje problem i powoduje, że cała klatka jest równomiernie naświetlona.
Podsumowanie
Bez
wątpienia Nikkor AF-S 300 mm f/4 D IF-ED jest konstrukcją godną
polecenia. Wprawdzie jego cenę trudno uznać za niską, ale w zamian
nabywca otrzymuje idealnie wykonany, trwały instrument z dokonale
pracującym systemem AF, w dodatku o bardzo dobrej jakości optycznej,
znacznie przewyższającej tanią optykę zmiennoogniskową i -
profesjonalny Nikkor AF-S VR 70-200 mm f/2.8G IF-ED z podłączonym
telekonwerterem (Nikon TC-14E II, TC-17E II). Pewne zastrzeżenia można
mieć tylko do uchwytu statywowego, który mógłby być bardziej stabilny.
Niestety, z mojego punktu widzenia, najpoważniejszą wadą tego szkła
jest brak systemu VR. Dlatego, dla fotografujących -z ręki- w świetle
zastanym, lepszym (choć znacznie droższym) rozwiązaniem będzie zakup
Nikkor AF-S 300mm f/2.8G ED VR.
| Nominalna ogniskowa | 300 mm |
| Ekwiwalent ogniskowej po podłączeniu do lustrzanki Nikon z matrycą DX | 450 mm |
| Konstrukcja optyczna | 10 soczewek w 6 grupach, w tym 2 soczewki ze szkła o ultraniskiej dyspersji ED (Extra Low Dispersion) |
| Minimalna odległość ogniskowania | 145 cm |
| Światło | f/4 |
| Kąt widzenia | 8.1 stopnia (FX) |
| Maksymalna skala odwzorowania | 1:3.7 |
| Napęd AF | silnik ultradźwiękowy SWM |
| Średnica mocowania filtra | 77 mm |
| Przysłona | 9 listków, o przekroju kołowym, przymykana do f/32 |
| Wymiary | 90 x 222.5 mm |
| Waga | 1440 g |
| Pozostałe informacje | Wewnętrzne
ogniskowanie IF, seria D, wbudowana osłona przeciwsłoneczna,
mechaniczny pierścień zmiany przysłony, zdejmowany łącznik do statywu |
MÓJ KOSZYK
Twój koszyk jest pusty.