Poradnik Pawła Dumy
Paweł Duma dzieli się swoją wiedzą na temat fotografowania. Szereg poradników, popartych ciekawymi ilustracjami, pozwoli Ci robić lepsze zdjęcia.
Użycie lampy błyskowej w praktyce
Użycie lampy błyskowej kojarzy się zazwyczaj z całkowitymi ciemnościami. Choć w praktyce tak nie jest, lampy używamy w różnych sytuacjach. Najczęściej stosujemy tę wbudowaną w aparat.
Pracując w trybie całkowitej automatyki godzimy się na to, że elektronika aparatu podejmuje za nas wszystkie decyzje, co czasem wiąże się z uruchamianiem lampy w najmniej spodziewanych momentach, lub uzyskiwane efekty są dalekie od oczekiwanych.
Tryb programu automatycznego nie pozwala na jakąkolwiek kontrolę parametrów pracy, a nas jednak interesuje całkowite panowanie nad pracą lampy i parametrami ekspozycji. Dziś naszymi ulubionymi trybami pracy będzie manual (tryb ręczny) oraz automatyka czasu (preselekcja przysłony).
Z "punktu widzenia" lampy błyskowej znaczącymi parametrami ekspozycji są czułość i wartość nastawionej przysłony. Gdy założymy stałość i niezmienność czułości pozostanie nam tylko przysłona. W zależności od stopnia jej przymknięcia lampa będzie musiała dostarczyć odpowiednią ilość światła. Jak łatwo się domyśleć, słabsze lampy nie pozwolą efektywnie pracować przy zbyt mocno domkniętej przysłonie - po prostu nie będą w stanie wydatkować błysku o energii umożliwiającej prawidłowe naświetlenie zdjęcia. W praktyce raczej rzadko zastosujemy przysłony rzędu 8, 11, 16 a częściej 2,8 4,0 5,6. Choć tu należy zaznaczyć, że chyba największe praktyczne znaczenie ma odległość w jakiej znajduje się fotografowany obiekt. Często mówimy o "zasięgu" lampy błyskowej. Na potrzeby tego artykułu zakładamy, że mamy odpowiedni "zasięg".
Czas naświetlania jaki stosujemy jest równy lub dłuższy od tzw. czasu synchronizacji z lampą błyskową, który jest charakterystyczny dla każdego modelu aparatu. Pomijam tu, dla uproszczenia, możliwość pracy z czasami krótszymi. Błysk lampy dla danej sceny jest zawsze praktycznie taki sam (zwykły pomiar błysku) bez względu na ustawiony czas, czyli jeżeli ustawimy np. 1/30 s i 1/8 s to w obu przypadkach uzyskamy takie same błyski lampy. Zasadniczo chodzi o to aby cała powierzchnia matrycy w czasie błysku była odsłonięta (migawki mechaniczne) i aby czas synchronizacji nie był krótszy niż najdłuższy możliwy błysk lampy. Oczywiście mowa tu o sytuacji, gdy mamy zbyt mało światła zastanego.
Światło naturalne
Do wykonania przykładowych zdjęć wybrałem porę bliską zmierzchu ze względu na łatwość pokazania efektu, a raczej zależności efektu od poszczególnych parametrów ekspozycji. Poniższy rysunek pokazuje nam schematycznie plan sytuacyjny.

Poniższe zestawienie zdjęć pokazuje nam jaki efekt uzyskamy w zależności od ilości światła zastanego, które zostanie "wpuszczone" do matrycy. Parametrem, który był zmieniany jest czas naświetlania i od niego zależała ilość światła zastanego. Fotografując w ciągu dnia zazwyczaj nie będziemy mieli problemu z oświetleniem tła, jednak przy nieodpowiednio dobranych parametrach ekspozycji możemy sobie tło "wyciąć". Albo w warunkach obfitego oświetlenia zastanego okaże się, że aby nie prześwietlić tła musimy użyć czasu krótszego niż czas synchronizacji. Wtedy pozostaje nam przymknięcie przysłony lub obniżenie czułości. Niektóre aparaty mają możliwość pracy z dedykowaną lampa błyskową także z czasami krótszymi niż czas synchronizacji. Tryb ten bardzo się przydaje w sytuacjach gdy lampą tylko lekko doświetlamy cienie fotografując w ciąg dnia.









Łatwo zauważyć, że kluczem do dobrego zdjęcia jest ilość światła zastanego. Pierwszy plan jest oświetlony lampa błyskową, natomiast cała reszta tylko światłem zastanym. W praktyce używania lampy błyskowej zazwyczaj po ustawieniu czułości i stałej przysłony zdajemy się na automatykę lampy błyskowej i aparatu (pomiar TTL błysku). Przysłony raczej nie zmieniamy, czułości też. Pozostaje tylko czas naświetlania.
Podobnie będzie w warunkach "nocnych" czyli przy sztucznym oświetleniu ulicznym.









Temperatura barwowa
Dzień (światło białe, neutralne)
Fotografując w ciągu dnia problemu w zasadzie nie ma, temperatura barwowa światła dziennego i lampy błyskowej są podobne. Gdy zdamy się na automatykę, balans bieli zostanie zazwyczaj ustawiony na błysk. Jednak warto poeksperymentować z nastawem na światło dzienne i korekcją balansu bieli. Jest duża szansa na uzyskanie lepszych efektów.
Zmierzch, cień (światło chłodne)
Na zestawieniu zdjęć już było widać jak się sprawy mają, balans bieli ustawiony na światło lampy błyskowej gwarantuje nam prawidłowe oddanie barw fotografowanego obiektu. Natomiast tło jest zaniebieszczone. I na to niewiele poradzimy. Jedyną metodą jest zmiana temperatury barwowej lampy błyskowej, tak aby ją dopasować do światła zastanego. Ale efekt uzyskany na zdjęciu jest odbierany dość neutralnie, i spokojnie możemy pozostać przy tych ustawieniach. Można spróbować nieco podnieść balans bieli (podwyższyć temperaturę barwową), ale zanim zaczniemy stosować to przy ważnych zdjęciach należy wykonać praktyczne próby.
Światło sztuczne żarowe (światło ciepłe)
Przy ustawieniu balansu bieli na światło błyskowe uzyskamy ciepłe tło (żółte, pomarańczowe) i neutralną kolorystykę obiektu fotografowanego. Jednak ta neutralność może dać efekt chłodu. Zmiana temperatury barwowej na niewiele się zda. Podwyższenie spowoduje ocieplenie głównego planu ale kolorystyka reszty przesunie sie w kierunku czerwonego. Co raczej nie będzie korzystną zmianą. Gdy obniżymy temperaturę barwową spowodujemy zmniejszenie "ciepłości" tła ale za to pojawi się zaniebieszczenie głównego motywu. Tak więc pole manewru raczej nie istnieje przy użyciu tego narzędzia. Jednak lepsi producenci sprzętu fotograficznego przewidzieli taką sytuację i wyposażyli lampy błyskowe w odpowiedni filtr obniżający temperaturę barwową światła lampy błyskowej. Znajdziemy takie filtry w komplecie w modelach z wyższej półki lub będziemy musieli zakupić je osobno. Wyrównanie temperatur barwowych różnych z natury źródeł światła daje nam możliwość uzyskania zdecydowanie lepszych zdjęć z prawidłowo zreprodukowanymi barwami. I w takiej sytuacji możemy przetestować dodatkowo korekcję balansu bieli, tak aby dojść do optymalnych rezultatów.
Światło sztuczne jarzeniowe, żarówki energooszczędne (jakie jest światło tego nikt nie wie)
Światło popularnych świetlówek zdaje sie być kopalnią problemów dla fotografa. Dlaczego? Po pierwsze sposób emisji światła jest inny niż w klasycznych źródłach światła. Po drugie ilość typów świetlówek i co za tym idzie ich charakterystyk może przyprawić o ból głowy.
Sytuacja komfortowa jest wtedy gdy mamy do czynienia z oświetleniem pochodzącym z jednego typu świetlówek. Jeżeli to są tanie świetlówki dające zielone światło, to tło w naszym przypadku będzie miało takie właśnie zabarwienie. Jakiekolwiek korygowanie balansu bieli nic nie da. Jedynym ratunkiem jest założenie odpowiedniego filtru na lampę, który dopasuje światło błysku do światła jarzeniowego. Taki filtr, jak już wspomniałem powinien być w komplecie w lampach z górnej półki lub dostępny osobno.
Jeżeli mamy świetlówki imitujące światło dzienne to będziemy pracować bez problemu, tak jakbyśmy mieli światło dzienne. Tyle że słabsze.
A co gdy mamy różne typy świetlówek? W takiej sytuacji pozostaje eksperyment. Efekt zależeć będzie od tego z jaką kombinacją mamy. Podobnie w sytuacji, gdy wymieszane będzie światło jarzeniowe z żarowym. Ale na pewno nie warto rezygnować ze światła zastanego. Czasem takie zwariowane światło może dać interesujące efekty.
Podsumowanie
W każdym przypadku gdy odchodzimy od automatyki zanim zaczniemy robić ważne zdjęcia należy wykonać kilka prób aby sprawdzić czy wybrana metoda poprawienia jakości zdjęć jest dobra. Zresztą podobnie przy automatyce też radziłbym wykonanie prób, aby sprawdzić czy ona sobie poradzi w warunkach, w których będziemy wykonywali zdjęcia. Biorąc pod uwagę różnorodność sytuacji oświetleniowych, mnogość kombinacji różnych źródeł światła głównym naszym doradcą będzie nasze doświadczenie. A to zdobędziemy wykonując zdjęcia i poddając je analizie od strony technicznej. Wymaga to sumienności i wprawy zdobywanej z czasem. Dodatkowo przy każdej zmianie sprzętu należy ponownie sprawdzić czy coś nie uległo zmianie. Przesiadając się na inny sprzęt, zazwyczaj na kolejną generację, najczęściej zmieniamy też technologie i sposoby pomiarów światła, szczególnie błyskowego. I nauka zaczyna się od początku. Ale za kolejnymi razami już bazujemy na poprzednich doświadczeniach, więc poznawanie sprzętu idzie dużo szybciej.
Paweł Duma
www.pawelduma.com
Paweł Duma - zawodowy fotograf i wykładowca fotografii. Uczy w Europejskiej Akademii Fotografii w Warszawie oraz prowadzi kursy i warsztaty autorskie dla amatorów, a także dla fotografów zawodowych.
Jest właścicielem Studia Fotografii Profesjonalnej, specjalizującego się w realizacji najbardziej wymagających zleceń fotograficznych.


MÓJ KOSZYK

